Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zapowiedź

czwartek, 30 listopada 2006 23:48
    Nie idzie, wybitnie nie idzie. Wyciągam coraz cięższe działa - na razie bez rezultatów. Dzisiaj wypalę z naprawdę grubej rury, oby w końcu z jakimś pozytywnym skutkiem.
    Widzę, że zamieniam to miejsce w "kącik narzekania". Dziś już jestem zmęczony, ale jutro, tak dla oddmiany postaram się(o ile czs pozwoli) zamieścić tutaj jeden moich ulubionych wierszów Bolesława Leśmiana. Dzisiaj zapowiadam, bo obiecałem, że nie będę z takimi pomysłami bez ostrzeżenia wyskakiwał :)

komentarze (1) | dodaj komentarz

Kolejne starcie

środa, 29 listopada 2006 22:41
    Znów(raczej dalej) bardzo ciężko. Nie idzie, bardzo nie idzie. Podjąłem kolejną próbą minimalizowania strat - tym razem skuteczniejszą, co nie znaczy, że jakoś szczególnie skuteczną. Jutro kolejna. Trzeba jakoś wyhamować ten szalony pęd w dół. Na razie te wszystkie próby podejmowane są trochę na zasadzie "strzel sobie w stopę - na strzał w głowę braknie kuli", no ale coż ja na to mogę poradzić? Kulawy i jednoręki, ale zawsze mogło być gorzej.
   

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zaczęło się...

wtorek, 28 listopada 2006 20:18
    Wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazywały, że zbliżają się ciężkie chwile. W sobotę nastąpił punkt przegięcia.
    Kryzys w pełni. Wróciło wszystko, cała przeszłość. Postaram się pisać codziennie, chociaż od razu zapowiadam, że od tego momentu nastąpi silne przesunięcie bloga w kierunku dziennika. Muszę sobie wszystko zapisywać, może bez jakiś niesmacznych szczegółów, ale zdecydowanie bardziej "pamiętnikarsko". Naprawdę myślałem, że uda mi się tego uniknąć. Plany wzięły w łeb, nie po raz pierwszy...
    Dzisiaj podejmę pewne kroki w celu przezwyciężenia sytuacji. "Przezwyciężenie" to zbyt mocno słowo, w zasadzie to nie przechodzę do jakiegoś "kontrataku", ale raczej będę starał się osłaniać odwrót - minimalizować straty. Próba desperacka, ale dużo bardziej zaszkodzić sobie nie mogę(pewnie jutro będę miał ochotę udusić samego siebie za te słowa;)). Hmm, jak się nad tym zastanowić to nawet nie pogorszę sytuacji, a jedynie przyśpieszę moment pogorszenia. Nie ma jednak na co czekać, czekanie nie da mi nawet cienia szansy na cokolwiek.

edit
nie udało się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Minął tydzień, czyli jaki z tego morał

niedziela, 26 listopada 2006 22:43
    Co nie zabija wzmacnia. Skoro nie zabija nas każdy dzień, śmierć przychodzi po nas gdy jesteśmy najsilniejsi - w tem ostatni.
    To oczywiście tylko taki żart. Jendak problem wyciągania wniosków z przeszłości żartem nie jest. Jak sprawić by to co było spowodowało, że to co będzie, było lepsze? Można unikać tych samych błędów. Ale co zrobić gdy to nie nasze błędy obciążają przeszłość? Co zrobić, jeśli wszystko zrobiliśmy najlepiej jak się dało, w sposób nie pozostawiający miejsca na cień wątpliwości co do słuszności podjętych kroków? Nie można nic zmienić, nic poprawić, ulepszyć ... Jakie stąd płyną wnioski na przyszłość?
    Nie żyjemy w idealnym świecie, nie jesteśmy idealnymi ludźmi i nic nie robimy w sposób do końca idealny. Kto by pomyślał, że słowa te będą dla mnie słowami otuchy, zachętą do wytrwałego szukania błędów we własnym postępowaniu. Znaleźć błąd to dać sobie szansę na naprawienie go. Należy uważać jednak, by nie zacząć obwiniać się o wszystko - obarczać winą za "wszelkie zło tego świata". Przecież chyba wszyscy wiedzą, że za wszelkie zło odpowiadają "oni"? ;).
    Minął tydzień, ale dzisiaj litościwie spuszczę zasłonę milczenia na wydarzenia ostatnich dni. Co przyniosą następne? No cóż, mam swoje typy, które zachowam dla siebie, żeby nie było, że wykrakałem.

komentarze (1) | dodaj komentarz

Cuda się nie zdarzają

sobota, 25 listopada 2006 21:32
    a jak już to bardzo rzadko. Nawet nie muszę tego nigdzie zapisywać, żeby stale o tym pamiętać - każdy dzień mi o tym przypomina.
    Czekając na cud popijam sobie piwo. Od dość dawna twierdzę, że lepiej na czworaka i z wielkimi trudnościami wejść do łóżka, niż wyprostowanym wspiąć się na parapet okna jakiegoś wysokiego budynku. Mimo wszystko wolałbym, żeby tak nie było. Staram się, nie poddaję się, próbuję po raz n-ty z uporem maniaka przezwyciężyć to wszystko, ten cały bezsens, gorycz, smutek... . Nie udaje się, ale to nic nie znaczy bo i tak nie mam wyboru, żadnej konstruktywnej alternatywy. Jutro nowy dzień - nowe zmagania.
    Dziś miała miejsce kolejna porażka. Kolejna dotkliwa porażka. Kiedyś miałem nadzieję, że można się do tego przyzwyczaić. Ale się nie da. Porażka jest porażką i to, że się jej spodziewałem nic nie zmienia.
    Ha! W trakcie pisanie tego posta dostałem wiadomość. Wątpiłem w swój los, a oto mam niezaprzeczalny dowód, że jestem dzieckiem szczęścia. Gdybym otrzymał tę wiadomość dwie godziny temu polałyby się łzy. Ale nie teraz - w tej chwili mniej mnie to rusza - teraz tylko pociągam kolejny łyk bursztynowego zapomnienia. A więc zdarzył się cud! Dokłanie taki na jaki zasługuję.
    Juto będę miał lepszy dzień, bo musiałbym się naprawdę mocno starać, żeby uzyskać chociaż w połowie tak fatalny jak dzisiejszy. I tym optymistycznym akcentem...
Dobranoc wszystkim. Do jutra.

komentarze (3) | dodaj komentarz

 12345  »

poniedziałek, 22 marca 2010

Licznik odwiedzin: 1502

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O mnie

zebrałem co we mnie najlepsze, a pod całą resztą podpisuję się jako AppleDave ;)

O moim bloogu

okiem AppleDave'a czyli refleksje i komentarze na temat mojej codzienności. O poważnych sprawach czasami niepoważnie jednak zawsze szczerze

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 26.02.2007 5:01:35
  • autor: solnishkooo
  • treść: Pozdrowionka!!!...

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: